Park Narodowy Słowacki Raj

Nie tak daleko polskiej granicy, w południowej części słowackiego Spisza, znajduje się charakterystyczny masyw górski rozcięty głębokimi, krasowymi wąwozami. To miejsce nazwane niezwykle trafnie Słowackim Rajem przyciąga turystów niemal z całej Europy. Ważne, że to półtorej godziny jazdy samochodem od przejścia granicznego na Łysej Polanie. Mniej więcej tyle samo czasu potrzebujemy aby dość do Morskiego Oka.

Z pewnością najbardziej charakterystyczne w tych górach są formy dolinne. Przybierają one postać mrocznych, skalnych wąwozów, przez Słowaków nazywanych roklinami lub cieśniawami, którymi prowadzą szlaki turystyczne sporej urody. Zupełnie niedostępne kiedyś progi skalne obecnie ubezpieczone są metalowymi drabinami, klamrami oraz charakterystycznymi kładkami - "grillami" osadzonymi w pionowym wapieniu. Jednak Słowacki Raj znany jest również z innych atrakcji przyrodniczych. Jaskinia Lodowa Dobszyńska znajdująca się na liście światowego dziedzictwa przyrody UNESCO, położona jest w południowej części Słowackiego Raju. Dla odmiany, główną ozdobą północnej części masywu jest przełom Hornadu, rzeki przedzierającej się przez bramy skalne na długości kilkunastu kilometrów.

Park Narodowy Słowacki Raj powstał dopiero w 1988 roku. Szersze poznanie i udostępnienie tego obszaru związane było z działalnością Węgierskiego Towarzystwa Karpackiego (odpowienika Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego) które od roku 1891 swoją siedzibę przeniosło do Nowej Wsi Spiskiej, położonej kilka kilometrów od ujścia Przełomu Hornadu. Większość najtrudniejszych problemów wspinaczkowych czyli pierwszych przejść przez niedostępne, skalne progi w krasowych wąwozach, została rozwiązana na przełomie XIX i XX w.

Bodaj najważniejszym punktem Słowackiego Raju jest polana Klasztorisko będąca częścią płaskowyżu ograniczonego od północy Przełomem Hornadu a od południa cieśniawą Kysel`. Głębokie skalne doliny, gęste lasy, brak dróg oraz problemy natury orientacyjnej powodowały, że miejsce to było niemal niedostępne dla gości ale jednocześnie idealne jako kryjówka dla miejscowych. Okoliczna ludność wielokrotnie korzystała z tego schronienia na przykład podczas najazdów tatarskich w XIII wieku. Polanę tę określano wówczas mianem Lapis Refugii - "skała ucieczki". Jednak badania archeologiczne dowodzą, że człowiek gościł tutaj znacznie wcześniej, już w młodszej epoce kamienia, w XII, XI w. p. n. e. Pewne jest, że w roku 1299 dysponując przywilejem lokacyjnym kartuzi wybudowali tutaj klasztor. Być może postawiono go za murem warowni w obrębie której stał kościół. W każdym razie spokój i odosobnienie sprzyjało zachowaniu surowej reguły zakonu. Kompleks klasztorny z kościołem św. Jana Chrzciciela przypomina bardzo klasztor francuski, wzniesiony na wapiennym masywie La Grande Chartreuse, gdzie w 1084 roku powstał macierzysty konwent kartuzów. Warto wspomnieć, że surowe reguły życia w klasztorze kartuzjańskim nakazywały mnichom modlić się i pracować. Modlitwa stanowiła niemal jedyną dopuszczalną formę wypowiedzi natomiast praca polegała głównie na pielęgnacji ogrodu i przepisywaniu książek. Niestety dobre warunki do "życia po bożemu" trwały tylko do XV wieku. Na skutek wrogich ataków husytów a następnie bratrzyków, Kartuzi zmuszeni zostali do opuszczenia budynku i w roku 1543 przenieśli się do pienińskiego Czerwonego Klasztoru. Zabudowania na Klasztorisku zostały zniszczone i z czasem stały się niemal niewidoczne. Dopiero w roku 1983 rozpoczęto tutaj prace archeologiczne prowadzone przez studentów archeologii z Uniwersytetu w Bratysławie. W planach jest odbudowa klasztoru i ponowne sprowadzenie zakonników. W ramach tych badań zrekonstruowano znaczną część dawnej budowli i odkryto cały szereg przedmiotów dokumentujących życie zakonu. Obecnie leżący pośrodku krasowej krainy kompleks klasztorny przypomina romantyczne ruiny średniowiecznych opactw w Wielkiej Brytanii.

Do najciekawszych miejsc w Słowackim Raju należy również zaliczyć Przełom Hornadu. Genetycznie zbliżony do Przełomu Dunajca, posiada całkowicie odmienny charakter. Hornad na wysokości przełomu jest niewielką rzeką leniwie płynącą wśród pionowych skał i na zmianę z nimi, leśnych krajobrazów. Kameralne otoczenie i sielska atmosfera, kontrastują z emocjami jakich dostarcza zwiedzającym śmiało poprowadzona trasa turystyczna. Szlak Horskiej Służby Przełomem Hornadu budowano prawie 15 lat i "uzbrojono" w 374 m łańcuchów, 26 m lin, 164 stopnie, 15 klamer i 85 m drewnianych kładek. Wcześniej przełom zwiedzano pływając łodziami lub w zimie, gdy mróz tworzył dostatecznie grubą warstwę lodu umożliwiającego poruszanie się. Pierwszy spływ Przełomem Hornadu odbył się w 1906 roku.

Park Narodowy SR zajmuje powierzchnię prawie 33 tys. ha. Bogate w minerały podłoże wapienne i urodzajne gleby skutkują dużą różnorodnością florystyczną – 930 roślin wyższego rzędu. Niezwykłe jest występowanie roślin alpejskich jak kosodrzewina i szarotka głównie na ścianach skalnych i w wąwozach. Żyją tu niedźwiedzie, wilki, rysie, jelenie, dziki i zwierzyna płowa. Niewątpliwą ozdobą dolin Słowackiego Raju są wodospady. Najwyższy z nich a drugi na Słowacji Zawojowy Wodospad, znajduje się w Sokolej Dolinie i ma wysokość 65m. W sąsiedniej dolinie Tomaszowskiej Białej, w Jaskini Niedźwiedziej, odkryto szczątki niedźwiedzi jaskiniowych pochodzące sprzed 15 000 lat – bardzo małych okazów oraz potężnych dorosłych osobników ważących grubo ponad 400 kg.

Już jako ciekawostkę można wspomnieć, że w cieśniawie Kysel' pod Klasztoriskiem w lipcu 1976 roku miał miejsce potężny pożar. Jego skutki są odczuwalne do dzisiaj, gdyż brak drzew na zboczach powoduje silną erozję. Ta z kolei utrudnia sukcesję roślinności. Od czasu pożaru najpiękniejszy kanion Słowackiego Raju z 60 metrowym Wielkim Wodospadem jest zamknięty dla turystów.

Generalnie Słowacki Raj pokryty jest gęstą siecią szlaków turystycznych co umożliwia dosyć dobre zapoznanie się z ciekawą przyrodą tych gór. Na terenie Słowackiego Raju działa Horska Służba, mając swoje dyżurki w Cingovie, Dedinkach, na Klasztorisku i na Geravach. Dla osób, które chciałyby w ciągu jednego dnia poznać Przełom Hornadu oraz urok skalnych wąwozów znakomitym miejscem wypadowym jest Podlesok. Polecam tak zaplanować trasę aby przebiegała przez wyjątkowo sympatyczne miejsce jakim jest Klasztorisko. Oprócz opisanych już wyżej ruin średniowiecznego klasztoru, znajduje się tutaj schronisko. Sam już nie wiem co bardziej przyciąga turystów na tę polanę, niemniej jednak tutejsze piwo smakuje wyśmienicie.

Paweł Orawiec
licencjonowany przewodnik tatrzański
www.razemwgory.pl