wędrówka

Słowacja znana i lubiana

Najbardziej w podróżach lubię element zaskoczenia. Efekty nieplanowane, zdecydowanie dosmaczające i tak już niejednokrotnie całkiem pyszną przygodę. Słowacja wyskoczyła nam jak diabeł z pudełka. Dosłownie dzień przed wyjazdem okazało się, że z różnych przyczyn osobistych Iśka nie może jechać na Ukrainę. A plecak był już spakowany w góry, zawartość portfela wskazywała na stosunkowo niedaleką wyprawę, powiedzmy na 2 tygodnie...